Zrelaksowany.pl

Blog o relaksacji i spokoju ducha
Myślenie wizualne jako relaksacja

Myślenie wizualne jako relaksacja

Właśnie mija 6 lat od czasu, kiedy zupełnie niespodziewanie trafiłem na szkolenie z myślenia wizualnego. Historię moich rysunkowych początków opisałem na specjalnie w tym celu stworzonej stronie internetowej, jednak o nim samym jak dotychczas na na tym blogu nie pisałem. Będąc mocno w nim zanurzonym wydawało mi się, że jest tyle miejsc gdzie można o tym przeczytać, że nie warto powielać. Obecnie przypominając sobie po kolei różne rodzaje rysowania w kontekście relaksacji nie mogę pominąć i tego obszaru – w który najbardziej ze wszystkich się zaangażowałem.

Pod pojęciem myślenie wizualne rozumiem używanie prostych rysunków w sytuacjach codziennego życia, w celu zwiększenia efektywności zapamiętywania i przekazywania treści. W drugiej połowie XX wieku profesor psychologii w University Western Ontario w Kanadzie, Allan Paivio, prowadził badania dotyczące ludzkiej pamięci, wyobraźni, języka i procesów poznawczych i na ich podstawie przedstawił teorię podwójnego kodowania. Koncepcja ta zakłada przyswajanie informacji na dwóch poziomach – werbalnym i wyobrażeniowym, w dwóch odrębnych systemach – słownym i obrazowym. Systemy te działają równocześnie i niezależnie od siebie. Pomimo ich rozdzielczości i niezależności istnieją ścisłe związki między nimi. Wzajemnie się uzupełniają  i  generują podczas odbierania informacji określone  sensy.  Jeżeli  jeden  system  zostaje uruchomiony – inicjuje reakcję drugiego systemu. Powstaje w ten sposób wyobrażenie istoty czytanego / słuchanego  tekstu. Ilość  zakodowanych  informacji  w  obydwu systemach  ma  wpływ  na rozumienie przekazywanej przez tekst informacji, na przypominanie treści i zapamiętanie możliwie dużej ilości danych. Obydwa systemy się wspomagają i jeżeli pewne informacje zostaną zapomniane w jednym  systemie, nie powoduje to zmniejszenia ogólnej możliwości rozumienia, ponieważ informacje są pamiętane i wydobywane z innego systemu. Oczywiście większe  możliwości  daje  czerpanie  z  zasobów  obydwu  systemów. Podwójny  sposób  kodowania  sprzyja  rozumieniu,  pamiętaniu  i  przywoływaniu określonych treści. Informacje przesyłane na dwa sposoby uzupełniają się, a  ich  kodowanie jest bardziej proste i efektywne. Dzieje się tak wtedy, kiedy tekst i obrazy współgrają, tworząc jednoznaczne skojarzenia. Osoba czytająca tekst łączy informacje werbalne z wizualnymi. Wzmacnia to przekaz informacyjny i ułatwia rozumienie. To co werbalne i wyobrażeniowe wzajemnie się przeplata wzmacniając  rozumienie.  Liczne  badania  potwierdzają,  że  pamięć  polepsza  się  kiedy dochodzi do takiego sprzężenia[1]. Mówiąc w skrócie, wskazane jest, aby docierające do na informacje były przekazywane do obu kanałów – werbalnego i wizualnego – jednocześnie.

Co jednak w sytuacji, kiedy nie masz wpływu na to, jak komunikuje się z nami osoba przekazująca wiedzę (trener, wykładowca, szef). Wtedy możemy ruszyć własną ręką! Kiedy słuchający świadomie, intencjonalnie notują wizualnie odbierane treści, pamiętają od 60% do 90% podawanych informacji. Rysowanie jest polisensoryczne, angażuje wiele naszych zmysłów jednocześnie. Dzieje się tak dlatego, że angażuje słuch – robiąc notatki wizualne bardzo intensywnie słuchasz, bo podejmujesz ciągłą decyzję co jest najważniejsze. Angażuje dotyk – rysujesz przecież rękami, czujesz gładkość albo fakturę papieru, niejednokrotnie się brudzisz długopisami czy mazakami, czujesz ich temperaturę czy wilgoć tuszu na skórze. Angażuje węch – możesz przecież używać pachnących owocowo mazaków. I co oczywiste – angażuje wzrok. Rysowanie głębiej nas angażuje w proces przetwarzania informacji. Zadajesz sobie wtedy bowiem pytania w stylu Jak to narysować? Jak narysować, żeby pamiętać? Co jest w tym najważniejsze?. Różni się to znacząco od automatycznego zapisania samej tekstowej treści ze słuchu, dlatego, że zapisaną treść zapomnimy najprawdopodobniej z chwilą zapisania jej na kartce[2].

A co myślenie wizualne, efektywne zapamiętywanie treści, ma wspólnego z procesem relaksacji? Otóż ma bardzo wiele i to w praktycznym, codziennym wymiarze. Stres często związany jest z przeszłością lub przyszłością, ale nie ma go podczas pełnego przeżywania trwającej chwili. Angażując się w pełni wykonywanie notatek rysunkowych podczas zajęć lekcyjnych w szkole, spotkań biznesowych w pracy, czy w podobnych sytuacjach, jesteśmy tu i teraz i nie zostawiamy miejsca umysłowi na wybieganie do przodu, czy cofanie się i tworzenie z nieistniejących czasów materiałów do zamartwiania się. Koncentrujemy się, mamy wyostrzoną uwagę, co sprzyja twórczemu rozwiązywaniu problemów i możemy na bieżąco reagować i komunikować pomysły. Dalej, nie nudzimy się odpływając poza miejsce w którym jesteśmy i nie gubimy być może ważnych dla nas informacji, które właśnie mogą być przekazywane, a ich brak mógłby powodować stres.

Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy robię notatki rysunkowe na zajęciach czy spotkaniach, jestem spokojniejszy, zupełnie inaczej płynie wtedy czas, nie czekam z utęsknieniem na koniec, a kiedy on nastanie cieszę się z efektów mojej pracy. To jest coś co zostaje – jeden rzut oka na notatki i przypominam sobie, wręcz czuję co się wtedy działo.

Myślenie wizualne nie musi mieć tylko wymiaru praktycznego z relaksacją i koncentracją przy okazji. Można to robić systematycznie właśnie w celu efektywnego rozluźniania się, a to co zostanie narysowane będzie bardzo efektownym produktem ubocznym. Jednym ze sposobów na to jest prowadzenie dziennika rysunkowego. W pewnym czasie swojego życia postanowiłem wykonywać ćwiczenie polegające na zauważaniu i zapisywaniu codziennie trzech pozytywnych rzeczy, które zdarzyły się w ciągu dnia. Zdecydowałem, że nie będę pisać, a rysować. I tak codziennie przez ponad pół roku spędzałem ok 30 minut na rysowaniu tego co się wydarzyło. W tym czasie nie istniało dla mnie nic innego, a po wszystkim czułem się naprawdę odprężony. Odczuwałem to często jako rodzaj medytacji uważności, innym wyraźnie wchodziłem w stan „flow”[3].

Kartka z Pozytywnika

Klaudia Tolman zajmująca się zawodowo myśleniem wizualnym w 10-ciu powodach do prowadzenia swojego dziennika rysunkowego – Cudownika – wymienia relaks na drugim miejscu pisząc: Rysowanie w Cudowniku jest dla mnie bardzo relaksującym procesem. Nawet jeśli dzień był intensywny, nerwowy, czy wręcz po prostu skandalicznie nieudany, to rysowanie go w swoim dzienniku powoduje, że się niejako z tego stresu „czyszczę”. Czasami także wykorzystuję w Cudowniku elementy techniki Zentangle, co jak wiemy także przekłada się na odstresowanie więcej tutaj. Inne zalety to: rozwój pomysłowości i kreatywności, nauka konsekwencji i wyrabiania swoich nawyków czy nabranie dystansu. Zamiast dziennika alternatywnymi tematami systematycznego rysowania mogą być refleksje i wnioski z medytacji, cytaty, czy prowadzenie bloga.


[1] Kawiorski S., Koncepcja podwójnego kodowania Allana Pavio w procesie percepcji czytanego tekstu, Biblioteka Uniwersytetu Rzeszowskiego 2013

[2] Portal internetowy: https://www.klaudiatolman.pl/myslenie-wizualne/dlaczego-myslenie-wizualne-dziala/

[3] Csikszetnmihalyi M., Przepływ, Moderator, Warszawa 2005.

[4] https://www.klaudiatolman.pl/sketchnoting/cudownik-2-korzysci-z-prowadzenia/

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.