Zrelaksowany.pl

Blog o relaksacji i spokoju ducha
Bazgroły

Bazgroły

Bazgrolenie bez formy i treści zdarzyło się chyba każdemu. W ankiecie, którą tworzyłem na potrzeby pracy dyplomowej o relaksacyjnym działaniu rysowania zawarłem taką odpowiedź do wyboru i ku mojemu zdziwieniu 30% badanych zadeklarowała świadome uprawianie tego rodzaju relaksacji. Wniknąłem głębiej w temat i zauważyłem, że jest to chyba jedyny sposób rysowania, gdzie efekt estetyczny naprawdę jest nieistotny, a zdecydowana większość dzieł trafia do koszy na śmieci, bądź niszczarek dokumentów – spełniły swoją krótką rolę i nie są już do niczego potrzebne. Tworzone bez intencji, a czasem bez świadomości, odruchowo – podczas rozmów telefonicznych, żywych dyskusji, często bez poświęcania uwagi i patrzenia. Na kartkach papieru, chusteczkach higienicznych, książkach, kartonach, wizytówkach, okładkach, folderach reklamowych, w ekstremalnych sytuacjach na stole lub ciele i Bóg wie na czym jeszcze.

Jak się okazuje, bazgroły na książkach i manuskryptach zaczęły pojawiać się już ponad 700 lat temu. I, żeby było śmieszniej, te które się zachowały, nie różnią się zbytnio od tego, czym zapełniamy puste miejsca między linijkami tekstu dzisiaj. Holenderski historyk Erik Kwakkel zajmujący się starymi tomiszczami złożonymi w średniowieczu od wielu już lat para się dokumentowaniem różnych sposobów, w jaki skrybowie „rozpisywali” klasyczne pióra przed podjęciem się żmudnego procesu przepisywania opasłych ksiąg. W stale się powiększającej bazie znaleźć można nie tylko bezkształtne „szlaczki”, ale także, a może nawet przede wszystkim, proste rysunki uśmiechniętych twarzy, ludziki składające się kresek czy geometryczne kształty. Najczęściej pojawiają się one na ostatnich kartach chudszych czy grubszych tomów, a stanowią swoistą sygnaturę danego skryby – jako że książki nie mogły być w żaden sposób podpisywane, tylko pozostawione przez niego bazgroły w jakiś sposób (równie nielegalny) świadczyć mogą o swego rodzaju autorstwie danej kopii[1]. Badania opublikowane niedawno w Wall Street Journal[2]  dowodzą, że nawet wykonywanie prostych bazgrołów (które nie muszą być związane z treścią rozmowy) poprawia koncentrację, a także umiejętność uczenia się i zapamiętywania nowych informacji. Kiedy wykonujemy „bezmyślne” bazgroły, pamiętamy prawie 30% więcej z takiej rozmowy czy sytuacji! Dodatkowo może okazać się, że patrząc na to co narysowaliśmy, możemy zobaczyć rozwiązanie jakiegoś problemy  lub inspirację do czegoś zupełnie nowego. Takie twórcze bazgroły mogą posłużyć podczas rozmowy jako mapa lub model do przedstawienia swojego punktu widzenia i ułatwić naszemu partnerowi zrozumienie naszego przekazu. Ale nie muszą! Nawet jeżeli się za nimi nie obejrzymy po skończeniu czynności, będziemy spokojniejsi i bardziej zrelaksowani.


[1] http://kulturawplot.pl/2014/10/08/bazgroly/

[2] https://www.wsj.com/articles/the-power-of-the-doodle-improve-your-focus-and-memory-1406675744

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.