Zrelaksowany.pl

Spokój ducha od ucha do ucha
Sztuka bezruchu

Sztuka bezruchu

W epoce prędkości, zacząłem dostrzegać, nie ma nic bardziej oszałamiającego niż
z w o l n i e n i e t e m p a.

W epoce zakłóceń nie ma niż bardziej luksusowego niż
s k u p i e n i e u w a g i

W epoce ciągłego ruchu nie ma nic ważniejszego niż
s i e d z e n i e w m i e j s c u

Tak się kończy ta niezwykła książka będąca kwintesencją treści. Gdy ją zamknąłem – znieruchomiałem i poczułem to, co opisywał autor – gdy siedzi w bezruchu i pozwala umysłowi na relaks – odkrywa, że napływające niezaplanowane myśli są o wiele świeższe i twórcze niż te, których poszukuje świadomie. Przestrzeń, która otwiera się w takich momentach jest niesamowita. Bo nieważne gdzie, ani jak daleko się podróżuje, ale jak mocno się przy tym żyje.

Chociaż mało kto ma szanse oderwać się na dłużej od codziennych obowiązków, bo przecież nie o to chodzi, warto odnajdywać tę przestrzeń tam gdzie jesteśmy – w pracy, na spacerze, siedząc w ciszy o poranku czy regularnie biegając. Bo celem poszukiwania bezruchu nie jest ofiarowanie go w sanktuarium, ani na szczycie góry, czy na krańcu świata, lecz przeniesienie tego spokoju do ciągłego ruchu i biegu życia. W tym miejscu rozpoczyna się podróż, która nigdy nie ma końca – w głąb siebie, poprzez kolejne obszary istnienia, o których wcześniej mogliśmy nie mieć pojęcia.

Tekst zainspirowany książką Sztuka Bezruchu autorstwa Pico Yier

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.