Zrelaksowany.pl

Spokój ducha od ucha do ucha
Co(?!)dzienność

Co(?!)dzienność

Skończyła się kumulacja świąt i (marketingowo) długich przygotowań do nich. Z jednej strony uffff!!! a jednocześnie z różnych stron dobiegały mnie głosy „jutro znowu do pracy” „jak mi się nie chce” itp. A przecież święta z definicji nie mogą trwać bez końca, bo nie byłyby świętami. Chyba że.. świętować codzienną zwykłość 😀

Czy to jest możliwe? Każdy dzień jest niepowtarzalny i chociaż tydzień od poniedziałku do piątku wydaje się, że wypuszcza z siebie „dni świstaka”, to w rzeczywistości tak nie jest. Wystarczy to zauważyć. Dostrzec świadomie każdego ranka zanim wstaniesz z łóżka jak się czujesz. W rutynowych czynnościach otworzyć się na zrobienie czegoś inaczej niż zwykle. Pozwolić na niespodzianki – sobie i innym – zamiast ględzić, że zawsze tak było i nowe na pewno jest gorsze.

Takie traktowanie codzienności sprawi, że będzie wszystko jedno czy akurat jest poniedziałek czy piątek – każdy dzień przyjmiemy jeżeli nie z radością, to chociaż z ciekawością. Bo przecież podział czasu na dni, tygodnie, miesiące czy nawet lata jest czysto umowny. Pomaga zorganizować się w społeczeństwie, ale tak naprawdę nie musi determinować naszego samopoczucia, które może być raz lepsze, innym razem gorsze, ale niekoniecznie w korelacji z kalendarzem. Chyba, że dotyczy to kobiecego kalendarza – tutaj przezornie zachowam milczenie 🙂

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.